2012-03-14 21:31:00 >> .
Moja życie jest strasznie niepoukładane. Niektóre kobiety...
nie, nie niektóre. Większość kobiet w moim wieku ma już dzieci i męża, albo co najmniej
jest w stałym związku i planuje z kimś wspólną przyszłość. Mają stabilną pracę
i wiedzą czego chcą od życia. I chociaż wiem, że nie jest to tak idealne, jak
opisałam, to czas mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą na Ziemi, która ciągle
czegoś szuka i nie do końca nawet wie czego.
Miałam wiele pomysłów na naprawę tego stanu rzeczy. Niektóre nawet na krótką
metę udawało mi się wyprowadzić w życie.
Pisząc to wszystko nie mam na myśli, że moje życie jest kiepskie i do bani.
Jest to prostu w pewnym stopniu niekompletne. Wciąż mi czegoś brakuje. tej
wisienki na torcie, tej jaśniejącej na niebie gwiazdy, tej kropki nad i.
Mam spore ambicje, ale równie wiele we mnie lenistwa. To powoduje, ze od
jakiegoś już czasu duszę się nie robiąc nic dla siebie. Praca, dom, praca, dom,
praca, dom... do zarzygania! Zaczynam się zastanawiać dlaczego do tej pory nie
kupiłam sztalugi, dlaczego nie zapisałam się na kurs językowy i dlaczego nie
pojechałam dowiedzieć się, czy miejski klub ma sekcję łucznictwa sportowego.
Zajęcie się tym bardzo by mnie ucieszyło, tak sądzę. Może nawet pomogłoby mi
się to wybić z tęsknoty, która mnie ogarnia. Relacja z ludźmi na odległość są straszne,
Zwłaszcza, gdy chciałoby się tę osobę znów spotkać, a nie ma takiej
sposobności. Położyć się obok, przytulić i pogadać o ostatnio obejrzanych
filmach... albo o czymkolwiek mądrym i niemądrym. Bardzo bym chciała.
skomentuj (0)
2011-08-13 17:36:10 >> w Polsce...
Dlaczego za każdym razem, gdy słyszę od ludzi, że w Polsce będzie coraz gorzej, mam ochotę zaprzeczyć, powiedzieć, że trzeba być dobrej myśli? I dlaczego często, bojąc się konfrontacji ze światem ich doświadczeń, tego nie robię? Nie jestem kimś, kto nie dostrzega problemów...
skomentuj (0)
2010-12-02 09:04:53 >> Powstań!
Najgorzej jest leżeć i nic nie robić, pogłębiając się w maraźmie. Można tak gnić i miesiącami. Pytanie tylko do czego to ma doprowadzić? Nawet nie myślać o konsekwencjach, z czasem (i to bardzo szybko) zaczyna się je ponosić.
Gdy pojawia się myśl, jakaś pomysł, co z sobą zrobić, a co daje perspektywy na przyszłość - jest lepiej. Człowiek odżywa, gdy zaczyna nabierać wiary w realność przedsięwzięcia. I dlaczego sobie tej nadziej nie dać? No pytam, dlaczego? Kolejnym krokiem jest realizacja założenia.
Trzymam kciuki za siebie i za innych, którzy podjęli ważne w decyzje, aby umieli je wcielić w życie.
skomentuj (1)
